13.7.16

Choux au Craquelin - ptysie z kruszonką

Ostatnie dni były dosyć ciężkie i męczące. Spędziłam je, sprawdzając swoje siły jako cukiernica w restauracji Bazar Kocha przy ul. Mokotowskiej w Warszawie. A jak tam trafiłam? Wszystko zaczęło się od przeczytania wpisu z pytaniem na facebookowej grupie Warszawscy Blogerzy Kulinarni, czy jest ktoś zainteresowany zamienieniem blogosfery na prawdziwą cukiernię. Poszłam na rozmowę i zostałam przyjęta na tydzień próbny. Od wtorku do niedzieli wstawałam po 4 (dokładnie 4:12;)), żeby dotrzeć do pracy na 6. Przez ok. dziewięć godzin dziennie robiłam m.in. chleby, serniki, bezy, tartaletki, musy, kremy i galaretki. Poznałam nowe przepisy i techniki. I choć ta przygoda już się skończyła, wiele mnie nauczyła i dała do myślenia. Cieszę się, że skonfrontowałam swoje wyobrażenie o pracy w cukierni z tym, jak to wygląda naprawdę (a wygląda trochę inaczej). Uwielbiam piec, ale największą przyjemność sprawia mi to jednak w zaciszu własnej kuchni - gdy sama mogę wszystko zaplanować, korzystać z ulubionych przepisów i produktów, a nikt nie woła do mnie ciągle: Słoneczko, raz-dwa!;)

Te ptysie z kruszonką powstały jako wprawka do tego tygodnia wielkiej próby. Ciasto zaparzane robiłam pierwszy raz, ponieważ nigdy nie przepadałam za tego typu wypiekami, które zazwyczaj wypełnione są ciężkimi kremami. W mojej wersji ptysie nie mają żadnego śmietanowego czy budyniowego wnętrza, za to wierzch każdego przykrywa pyszna maślana kruszonka.



Choux au Craquelin - ptysie z kruszonką
(źródło: Patissiere made simple Edd Kimber)
 
Składniki (na ok. 20 małych sztuk):
 
Ciasto parzone
  • 60 g masła
  • 120 ml wody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 45 g mąki chlebowej
  • 2 duże jajka
Kruszonka
  • 75 g mąki pszennej
  • 75 g cukru
  • 60 g masła, pokrojonego w kostkę
 

Dzień wcześniej przygotować kruszonkę: w miseczce wymieszać mąkę z cukrem i dodać masło. Całość rozetrzeć między palcami, aż będzie przypominać okruchy chleba.  Masę uformować w kulę, a następnie rozwałkować na grubość 2 mm między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Wsadzić na noc do lodówki.
 
Następnego dnia w rondelku zagotować na średnim ogniu: masło, wodę, sól i cukier. Na gotującą się wodę wsypać przesiane obie mąki i energicznie mieszać całość drewnianą łyżką. Ciasto powinno być szkliste i odchodzić od ścianek garnka. Przełożyć do misy miksera i miksować przez kilka minut.
 
Dodać jedno jajko i zmiksować do gładkości. Dodać kolejne jajko i również zmiksować do gładkości.
 
Na papierze do pieczenia narysować 20 okręgów o średnicy 4 cm, z kruszonki wyciąć 20 kółek o takiej samej średnicy.
 
Ciasto przełożyć do worka cukierniczego z okrągłą tylką o szerokości 1 cm i wyciskać je na wcześniej przygotowany pergamin. Na każdym ptysiu ułożyć kruszonkę.
 
Piec przez 25 - 30 min. w piekarniku rozgrzanym do 180 st., aż kruszonka będzie złota.
 
Tadam!
 
 
 

29 komentarzy:

  1. Zawsze warto porównać wyobrażenia z rzeczywistością. Ptysie wyglądają smakowicie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dzisiaj też są ptysie z kruszonką ale w wersji czekoladowej z kremem malinowym i nutellą ;) Twoje wyglądają smakowicie - muszę wypróbować ten przepis. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko co z kruszonką to ja z chęcią wielką :) Ptysiów takich jeszcze nie jadłam - na pewno są prze-smaczne. Tak wyglądają. Mniam, mniam :) Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, kruszonka zawsze jest najlepsza:)

      Usuń
  4. Cóż za doświadczenie! Podziwiam ;) nie jadłam takich ptysiów jeszcze a wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż za doświadczenie! Podziwiam ;) nie jadłam takich ptysiów jeszcze a wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jadłam je pierwszy raz;)

      Usuń
  6. Ależ pychota, zjadłabym kilka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. smakują znakomicie,lekkie i slodkie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka fajna przygoda jako "cukiernica" - wpadnę po ciastka do tego raju ciasteczkowego :) Ptysie prezentują się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o takich ptysiach, wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow naprawdę fajny pomysł z taką cukiernią :) Wierzymy, że było to ekstra przeżycie :)
    Też przygotowujemy sie do naszych pierwszych ptysi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj uwielbiam ptysie ale o takiej wersji jeszcze nie slyszalam :D
    Pozdrawiam,
    muuooaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. cudnie wyglądają z tą kruszonką na wierzchu;)

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniałe ptysie, aż chce się jeść :)!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale doświadczenie miałaś wspaniałe, mimo, że wyobrażenia o tego typu pracy wyglądały inaczej. Zazdroszczę zdobycia bogatej wiedzy po drodze. Ptysie smakowite - też nigdy nie przepadałam z tymi ciężkimi kremami w środku, dlatego twoja wersja bardzo, ale to bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ptysie wyglądają doskonale! :)
    Doświadczenie na pewno fajne. Również wstaję bardzo wcześnie (przed 5) już ponad dwa tygodnie, bo zachciało mi się dodatkowego stażu, ale w cale nie żałuję. Co nauka to nauka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne, smaczne ptysie.Zdjęcie cudne; )

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna przygoda z tą cukiernią, tak zawsze inaczej wyobrażamy sobie pracę w takiej cukierni. A ptysiem częstuję się wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. owww *.* mogę jednego ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Słodkie pyszności!Poczęstujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję. Podjęłabym się kiedyś może takiego wyzwania jak Ty. :D
    Świetne ptysie, wszmałabym.

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja droga - 4:12 to prawdziwy luksus w cukierniczej branży. Ja w weekendy wstaję o 24:30 ;)
    I tak - wyobrażenia o pracy w cukierni i prawdziwa praca w cukierni to dwie różne rzeczy. Wiele osób się rozczarowuje. Ja przez pierwsze dwa miesiące stałam nad miską z czekoladą i moczyłam w niej najróżniejsze rzeczy, a od czasu do czasu wałkowałam kruche ciasto. Ot, rzeczywistość ;)

    Ptysie wyglądają bosko; bardzo podoba mi się pomysł z kruszonką :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wyglądają niesamowicie! takich ptysiów jeszcze nie widziałam, z chęcią spróbowałabym, może kiedyś sama upiekę podobne:)

    OdpowiedzUsuń
  23. wyglądają przepięknie wprost! zjadłabym takiego ptysia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratulacje że wytrwałości to cenne doświadczenie i teraz wiesz co dla Ciebie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratulacje że wytrwałości to cenne doświadczenie i teraz wiesz co dla Ciebie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś od siebie:)

Copyright © 2014 Cukry Proste , Blogger